Bez tytułu

Autor: Krzysztof Godek, Gatunek: Poezja, Dodano: 11 lipca 2017, 10:48:25

pamięci Juliana Przybosia, autora Pól pochyłych


Wśród dzikich róż,

Po chyli pól

Toczy się wzdłuż

Strach, radość, ból.


Z największych wzgórz

Sturla się w dół

Najmniejszy fakt,

Najwyższy akt.


Gdzie szumi gąszcz

Najgęstszych traw

Ustanie prąd

Odwiecznych spraw.


A upór wód

Zaniesie w dal

I każdy cud

I każdy żal.


Gdzieś w blasku ócz

Najmniejszej z mysz

Jest srebrny klucz

Do ód i cisz.


Nie pieszo, wpław,

Wóz, droga, bród.

Najmniejszy staw

Starczy na wchód.


Najmniejsza z jam

Gdzie czyha jar

Zadaje kłam

Największej z mar:


Układy gwiazd,

Przestrzeń i czas,

Porządek cnót

Jak układ nut,


Porządek czuć,

Miłość, żal, chuć,

Chuć, miłość, żal,

Kwantowość fal,


Syreni śpiew,

Miąższ świętych drzew,

Wszechmocna śmierć,

Pół, całość, ćwierć,


Dal, wyż, niż, bliż,

Potęga klisz,

Powszechność liczb,

Zbawienność ćwiczb,


Substancji miał,

Dualizm dusz

I śliskich ciał,

Na wieczność już.


Największa z dziur

Nie wpuści w głąb

Sprawionych skór

I dwojga rąk.


W grze wcale nie

Najwyższych drzew

Ucisza się

Już każdy śpiew.


W najmniejszej z jam

Żar żywy sam.


Komentarze (7)

  • Kto zna szczegółowiej biografię J. Przybosia?
    Ciekawe, czy wiedział, że AK wydało na niego wyrok, bo był jawnym komunistą. AK-wcy miejscowi, z jego terenu, wybronili go, Wyrok został odwołany. Argumentami między innymi było, że to tylko idealista. dobry człowiek i poeta, a nawet. że odprowadza swoją matkę do kościoła i tam na nią czeka.
    Taki mam przekaz od osoby, która uczestniczyła w walce pod Tyczynem. W szpitalu polowym. Ciężko rannego w kręgosłup(??) (tu nie pamiętam) partyzanta przewiozła przez linię frontu do szpitala w Rzeszowie.

  • AK osądziło. AK przebaczyło. Na wsi mej rodzinnej, wychowałem się parę górek od Gwoźnicy, było dużo AK. Nawet ślady okopów zostały po lasach. Był z pewnością z Przybosia jakiś tam komunista, o ile komunistą może być poeta, zwłaszcza taki jak Przyboś. I nawet trochę był aparatczyk po wojnie, ale znałem kilku sensownych aparatczyków komunistycznych. Na szczęście nie przeniknął komunizm do jego wierszy. Nie pisał na przykład wierszy o Stalinie, jak musiał coś napisać o śmierci Stalina to napisał prozą, a Tuwim i Iwaszkiewicz się o wiele bardziej podlizywali. Po co o Przybosiu tak historycznie? Różewicz mówił, że Przyboś sobie chodził po Plantach w Krakowie (nie wiem czemu po Plantach, jest w Krakowie wiele ciekawszych miejsc, pewnie miał blisko do pracy, czy domu) i patrzył zawsze w górę, na obłoki. A jak zobaczył Różewicza na ławce z gazetą to mówił do pana Tadeusza: no co pan, poeta i gazety czyta?

  • No proszę!! Przy dłuższej rozmowie może okazać się, że mamy wspólnych znajomych.
    : - )
    Pozdrawiam
    BW

  • Pewnie jeszcze nieraz pogadamy. Również pozdrawiam, serdecznie.

  • Plus za odwagę jednak to nie jest to czego szukam.

  • Ja też jedzcze nie znalazłem, również tym utworem, choć było blizko. Porażka. Marna to pociecha, ale jednak: prawdopodobnie umieściłem najwięcej dokładnych rymów męskich w historii polskiego pięciozgłoskowca jambami. Bhawo ja.

  • *jeszcze, *blisko

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się