Trochu niedokładne tłumaczenia sześciu pieśni z Winterreise, 26go grudnia roku 2016 uczynione, pod wykonanie Schreiera i Richtera.

Autor: Krzysztof Godek, Gatunek: Przekład, Dodano: 30 maja 2017, 11:08:30

Tu zawsze jest, mniej więcej, zima. (Stanisław Barańczak)

 

1. Wzrok wstecz (Ruckbilck)

 

Tu grunt się pali pod nogami,

Choć pod nogami lód i śnieg.

Aż zniknie miasto z wieżyskami

Dech wróci i ustanie bieg.

 

W krok każdy ból i chrzęst wrażony,

Za miasto szybko dość się mknie,

Wrzask, lód, z każdego dachu wrony

Za kołnierz wprost wpychają się.

 

Jak różne w mieście były sprawy,

Jak było dobrze w miejscu złud.

Za oknem cierpki spór, słodkawy

Skowronek ze słowikiem wiódł.

 

Dokoła dziwne ćmiły kształty,

Strumyki różne cieczą szły,

Oczęta lśniły, bladły, gasły,

W takt: było, będzie, byłoby.

 

Gdy się ucieka teraz precz stąd,

Zapuścić chce się wstecz swój wzrok.

Chce się przez chwilkę  jeszcze westchnąć,

Pod tamten dom skierować krok.

 

 

II.  Błędny ognik (Irrlicht)

 

Z głębi ciemnych bagnisk w lesie

Błędny ognik wabi mnie.

A czy wydostanę gdzieś się,

Niezbyt o-to martwię się.

 

Zawsze przecież zagubiony.

Każda droga wiedzie gdzieś.

I radości i żałości,

Ognik może wszystko nieść.

 

Nawet przez najszerszy strumień

Jakieś gdzieś tam przejście jest.

Każda rzeka ma swe ujście.

Każdy ból też ma swój kres.

 

 

III. Samotność (Einsamkeit)

 

Jak ciemnoszara chmura

Po czystym kręgu nieb,

Miarowym, ciężkim krokiem

Ulicą chodzi człek.

 

Gdy po wierzchołkach jodeł

W oddali muska wiatr,

Samotna, sztywna postać

Przez biały idzie świat.

 

Jak piękna jest ta ziemia.

Dla ludzi noce, dnie.

Gdy burza idzie, bardziej,

Że żyją, zdaje, to zdaje się.

 

 

IV. Wiadomości (Die Post)

 

Trzęsie światem tam wciąż wieści rój.

Są takie, siakie. Czy drgnie też mój?

Mój świat.

 

Brak jest tu stale czegoś, no,

Co mogłoby poruszyć go,

Mój świat.

 

Lecz znów jest wieść, że to, że tam,

Ja wciąż ze swoim sam na sam.

No tak.

 

A gdyby to z mym poszedł wtór,

Że tam wśród was już nie jest chór?

Że jak?

 

 

V. W sypialniach (Im Dorfe)

 

Że psy ujadają i gryzą obroże

Nie słychać wewnątrz, gdzie sen i łoże,

Marzenia o tym, co być nie może,

Wśród mar kolorowych, w drętwej, mdłej grozie.

 

Choć rano znów to samo nas czeka.

Jest tak, bo taki już los człowieka.

Źle przy tym to, że dość nas podnieca,

Że ktoś nam tam kiedyś coś tam obiecał.

 

A gdyby wstać z szerokim wzrokiem,

A potem w dal, w głąb przez przestwór okien,

Ze sforą razem wypełniać powietrze,

Czy sen, sny zwłaszcza, by były lepsze?

 

https://www.youtube.com/watch?v=vFNujDe-mwE


Komentarze (2)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się